Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
100 postów 33 komentarze

Przekraczanie Rubikonów Cierpliwości.

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

No i doczekałem się: tak długo Owsiak wodę nosił, aż mu się ucho urwało.

 

No i doczekałem się: tak długo Owsiak wodę nosił, aż mu się ucho urwało. Przewidywałem, że gdy da się wciągnąć w dyskursy z przeciwnikami, to przepadnie, poniosą go emocje, zapowietrzy się z oburzenia. Zacznie się odganiać od watahy szczwaczy, bronić przed napastnikami, a zamiast osiągnąć cel, czyli udowodnić niepojęte, zostanie zjedzony, przeżuty, opluty i zwymiotowany. W efekcie wywiesi białą flagę, gdyż jego przeciwnik odznacza się "upartym uporem": tak długo potrafi dziobać, wiercić i jątrzyć, aż się dowierci do rezultatu.

W pewnym momencie nawet stalowe nerwy puszczają. Nic więc dziwnego, że któregoś dania nie wytrzymał, bo uświadomił sobie, ile stracił cennego czasu na kopanie się z koniem: poniosło go, dał plamę i pojechał po bandzie.

 

Zadarł z niewłaściwym napastnikiem. Wdał się w słowną utarczkę z wiceministrem Jaki nazywającym działalność WOŚP propagowaniem „cywilizacji śmierci”. W polemikę niepotrzebną, bo jednostronną, w której nie ma interlokutora, rozmówcy, oponenta, jest natomiast zacietrzewiony, głuchy na jakiekolwiek argumenty fanatyk.

 

Pytanie, czy Owsiak miał prawo tak zareagować, stanowi klucz. Nie chodzi tu wyłącznie o kontrowersyjną postać odrażającego harcownika PiS-u. Chodzi o nieprzerwane nękanie Owsiaka i WOŚP, niszczenie go na wszelkie sposoby, posądzanie go o wszystkie zbrodnie tego świata, słowem, odsądzanie faceta od czci i wiary.

*

Pewien psycholog powiedział: „okazuj człowiekowi tyle szacunku ile wynika z Twojego charakteru, a nie na ile zasługuje jego charakter”, a powiedział tak w kontekście emocjonalnego wybuchu Jurka Owsiaka skierowanego do Krystyny Pawłowicz. Stwierdził, że Pan Jurek powinien przeprosić ją za przesadnie obraźliwe słowa. I Pan Jurek przeprosił.

Kiedy przeczytałem ten koncyliacyjny tekst nawołujący do pójścia do Canossy, zacząłem medytować o współczesnym rozumieniu słowa przepraszam, o przyczynach powstawania wybuchów nienawiści, ale przede wszystkim o roli kultury podczas prowadzonych dyskusji.

 

Ten sam problem mam z szanowaniem ludzi. Wymaga się, by szanować wszystkich, jak leci. Ale do mnie ten wymóg nie trafia. Nie jestem w stanie zmusić się do szacunku w stosunku do kanalii obrabiającej mi tyłek. Jakoś też nie wyobrażam sobie, bym z własnej woli podał takiemu osobnikowi rękę. A co dopiero, bym przeprosił go za to, że mam rację!

*

Mówienie o kulturze rozmów jest bezprzedmiotowe. Po pierwsze nie ma czegoś takiego jak kultura w dziedzinie pyskówek. A po wtóre, rozmowy obecne, to strumień chaotycznych słów o podłym zabarwieniu. To zbiorowisko przewrzaskujących się dyskutantów. Chóralny jazgot rozmówców ubiegających się o przekonanie reszty, że jakkolwiek nie mają argumentów, to dysponują silniejszymi płucami. 
 

KOMENTARZE

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   

ULUBIENI AUTORZY

więcej