Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
91 postów 29 komentarzy

Akademickie dylematy

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Z lubością dzielą ludzi wedle służebnej służalczości. Dokonują podziału na  tych, co mają plastyczny charakter, oraz takich, jak ja, których należy zmielić na otręby.

 

Są prawa sezonowo słuszne. Precyzyjne na krótko. Żeliwne, acz nie żelazne. Kruche, łamliwe i jakże wygodne w dowolnej interpretacji. Prawa uzależnione od politycznego klimatu.

Zapełniają podręczniki, kodeksy, monitory, tomiszcza principiów, nakazów i nieopublikowanych rozporządzeń. Modyfikują, przeinaczają, interpretują i ogłupiają ludzi dowodząc, że Ziemia jest częścią Imperium nazywanego Polska.  

Z lubością dzielą ludzi wedle służebnej służalczości. Dokonują podziału na tych, co mają plastyczny charakter, oraz takich, jak ja, których należy zmielić na otręby.

Tu opada mnie czkawka zastrzeżeń i ogarnia refleksyjny nastrój. Jakby zawierucha sofistycznych myśli, a w sumie – makiawelski taniec z wątpliwościami: czy zdołam  dotrzymać im pola i czy jest ktoś nie posiadający miedzianego czoła, kto byłby w stanie postępować zgodnie z nim?

Toteż zadaję sobie pytanie: czy zawsze i wszędzie kanony te są możliwe do przestrzegania?

A jeżeli ktoś ich przestrzega, to jak go nazwać? Jak określić, kim jest? Rygorystą, czy zaślepionym pętakiem?

Bo, jak miecz Damoklesa wisi nade mną pewnik: prawa nieprecyzyjne są podatne na wyginanie. A co to za prawo, które jest z plasteliny? 

*

Przytoczę najczęściej łamane:

Nie zabijaj.

Znaczy to nie zabijaj nigdy. Lecz kiedy się zastanowić, wymóg ten jest nierealny.

Powiedzmy, że jako sędzia mam wydać wyrok w sprawie wielokrotnego mordercy. Zabił całą rodzinę, a zanim tego dokonał, pastwił się nad nią ze szczególnym okrucieństwem. Z czego był dumny, z lubością zagłębiał się w detale swojej zbrodni, a w swoim ostatnim słowie rzekł, iż gdyby dano mu szansę, zrobiłby to jeszcze raz, bo kocha uchechłać komuś pół ryja przed zmówieniem paciorka.

Nie kradnij.

Znaczy to nie kradnij WCALE. Jednak: jeśli nie kradniemy samochodów, rowerów i sakiewek, to czy możemy mówić, że jesteśmy uczciwi? A co z internetowym oprogramowaniem, co z piractwem płytowym lub beztroskim wynoszeniem z pracy różnych materiałów biurowych?

Kochaj bliźniego swego, jak siebie samego.

Czy mam kochać mordercę mojej rodziny, pedofila gwałcącego moje dziecko, faceta, który z dzikim entuzjazmem życzy mi śmierci, bo dowiedział się, że mam raka?

Żyjemy w społeczeństwie. Maniacy bezhołowia, mordercy i gwałciciele, dewianci, kibole i kidnaperzy, żyją poza nim. Są na marginesie dla szubrawców. Nie są ludźmi. Nie są moimi bliźnimi; gardzę nimi jako i oni - mną.

 

 

KOMENTARZE

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
   1234
567891011
12131415161718
19202122232425
262728    

ULUBIENI AUTORZY

więcej