Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
81 postów 27 komentarzy

Wizażyści faktów

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Proporcje są tu takie: centymetr kiełbasy na dwa metry gówna.

 

 

Choć - robiąc gigantyczne wysiłki - wszczęto kolejną buraczaną kampanię i dokonano ideologicznej kolaudacji polegającej na oddzieleniu faktów słusznych od nielegalnych, choć usiłowano  nam - w celach oświatowych - zaszczepić prawdę o naszej białasowskiej historii narodowej, to, na skutek oporu gorszego suwerena, przeszczep nie wypalił.

Na pierwszy ogień zabrano się za rodzimego astronoma, niejakiego Mikołaja, a od niedawna – Jarosława Kopernika, który, udowodnił, że lepszy mózg jest wypierany przez gorszy (niepotrzebne skreślić).

To nieopatrzne stwierdzenie tak go przygnębiło, że z nieutulonej rozpaczy opublikował był heretycki traktat „O obrotach ciał niebieskich”. 

Heretycki, ponieważ sprzeczny z kościelnymi poglądami.

Dlatego warto postulować, by wreszcie nadano mu honorowy tytuł naukowca wyklętego, gdyż jak nikt, w pełni zasłużył sobie na splendor bycia niesprawiedliwie oplutym.

*

Podczas uciążliwych debat o czterech literach wzięto sobie do serca wzmiankowany postulat o uhonorowaniu naukowców. Tak bardzo wzięto, że już w trakcie klapnięcia w sejmowych ławach z niektórych posłów bluznęła myśl, by nie ograniczać się do J. Kopernika, lecz by owo wyróżnienie rozciągnąć na wszystkie skrzywdzone osoby. W tym osoby pochodzenia ubeckiego.

Uniewinnienie neofickich kombatantów okazało się złotym strzałem. Postanowiono więc wykrochmalić i odprasować wszelkie fałdy na obliczu naszej kwitnącej ruiny; chwycono się za bary ze skrzeczącą rzeczywistością i dawaj!

Wulkanizacyjny zapał stał się motorem wszelkich działań. Poprawiano, modyfikowano, dostosowywano, co się da. A jak nie szło z kosmetykowaniem, to naginano, tłumaczono, dementowano, zapowiadano gwałtowne zmiany, nowe podejścia i właściwe odczytania.

I tak to dyktat furiackiego czasu skłonił najtęższych kolorystów przeszłości do dalszego owocnego gmerania w intymnych wątpiach Historii. I tym sposobem obojętnie jak by nie postąpiono, statystyczny, szeregowy człowiek przeważnie zawsze okazywał się durniem.

zamiast postscriptum

czyli

bajka o PiS

Na ogół tryumfuje draństwo; zło zostaje ukarane, a pan zbój inkasuje resocjalizacyjny cios w napuszony nos. Przy czym przez całą bajkę ohydny pan zbój wkurza kogo się da, ma się na medal, korzysta z dobrodziejstw swojego łajdactwa, jest na totalnym luziku, robi wszystkim szydercze pa pa i filuterne zyg zyg, pławi się w luksusach, nie mówiąc o basenie z szampanem, i odgrywa niepokalaną fafułę, a dopiero na dwie sekundy przed jej końcem, gdy ginie, wydobywa się z niego coś w rodzaju cierpienia. I te dwie sekundy mają przekonać że istnieje sprawiedliwość.

Proporcje są tu takie: centymetr kiełbasy na dwa metry gówna.

Morał: odwrotnie, niż w rzeczywistości paradującej w bardzo nieseksownych gaciach,bajki są bajkami dlatego, że zwycięża w nich DOBRO.

 

 

 

 

 

 

 

KOMENTARZE

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031

ULUBIENI AUTORZY

więcej