Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
59 postów 19 komentarzy

PIĘTAMI DO PRZODU

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

kiedy pierwszy raz ujrzałem na drodze do naszego zamku rozpędzony dyliżans z kotłem na miejscu woźnicy, krowa, którą żem akurat pędził do obory, rykła tak przeraźliwie, jakby się co stało.

 „Pamiętam, że kiedy pierwszy raz ujrzałem na drodze do naszego zamku rozpędzony dyliżans z kotłem na miejscu woźnicy, krowa, którą żem akurat pędził do obory, rykła tak przeraźliwie, jakby się co stało. A to tylko mój pan wracał z nowym nabytkiem z Londynu. Osobliwy ten wehikuł nie tylko bydlę zagonił pod dach, ale i mnie zmusił do żwawej wspinaczki na drzewo. Przez długi czas nie dawałem się namówić na zejście. Dopiero nocą zlazłem z gruszki i powolutku podpełzłem do dziwa”.
 
 
Przytoczyłem wspomnienie mojego prakuzyna z Anglii, dalekiego krewnego z czasów tak odległych, że nawet ja nie pamiętam, czy istniały naprawdę. Ale były, czy nie były, jedno jest pewne: pierwsze samochody budziły sensację. Bo jakże? Skrzynka bez konia, za to gwiżdżący jak stado obłąkańców imbryk na korbkę? Poza tym nieludzki hałas i zabójcza prędkość do czterech mil na godzinę (podobno mógł pędzić szybciej, ale wyszła ustawa, że z uwagi na popłoch wśród idących na piechtę gościńcem, przed czajnikiem poleci lokaj z chorągwią i będzie ostrzegał przed niebezpieczeństwem)!
 
 
Takie były genezy Pendolino; kto wie, czy nie byłoby lepiej, gdybyśmy się zatrzymali na tym.
 
 
I z przerażeniem odkryłem: nauczono mnie zachwytu nad ulepszaniem swojego istnienia, znerwicowanych oczekiwań na towarzyszące mu, techniczne nowinki, pędu do matołkowatej postępowości!
 
 
Tum się rozmarzył na cały regulator: ech, gdyby nie było komórek, telewizji, atomówek, cybernetycznej sieci! Do Australii jechało by się z pół roku, a z powrotem, to ze dwa. O Marksie, Leninie i pomniejszych Breivikach nie byłoby wzmianek. Nie trapiłaby mnie informacyjne chaosy i natłoki zbędnych wrażeń, nie dręczyło powierzchowne rozumienie świata, szybka nuda i łatwa dekoncentracja, ta niemożność skupienia uwagi na czymś istotniejszym, niż dupa Maryni, nie doskwierałby mi przymus pogoni za coraz to nowszymi wrażeniami!
 
 
Stwierdziłem więc, że już nie chcę być wielozadaniowym, wielofunkcyjnym połykaczem doznań, a wolę zostać wczorajszym człowiekiem!
 
 
Lecz co rychlej wycofałem się z niewczesnych marzeń, bo uświadomiłem sobie, że w takim razie i mnie by nie było!

KOMENTARZE

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
   1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930  

ULUBIENI AUTORZY

więcej