Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
81 postów 27 komentarzy

Enigma

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Na dobry początek oznajmił że jestem niewąski tuman, osioł, zgred i nie powinienem reperować urządzeń wymagających inteligencji, a powiedział to w potłuczonym narzeczu informatyków

 

 

Jak dotąd wydawało mi się, że piszę po polsku, czytam po polsku, kapuję po polsku. Ale tylko mi się tak wydawało, gdyż kiedy rozkraczył się mój komputer, a niektóre jego funkcje zrobiły sobie przerwę w istnieniu i większa ich większość pokazała mi gest Kozakiewicza, zmartwiałem ze strachu. Co rychlej sięgnąłem po pomoc angielskiego odpowiednika profesora Miodka, postaci co prawda bezosobowej, uczynnej wszelako.

 

Tenże wirtualny jegomość, translator, tłumacz, poliglotowy miglanc wyjaśnił mi na wstępie, że zaprogramowano go w celu uproszczenia, ułatwienia i przejrzystości kontaktu na styku fachowiec – laik. Poinformował, że dobrze trafiłem, bo lubi łatwe wyzwania i ma prawo jazdy na komputerze, gdyż po to mu zamontowano opcję pomocową i że poprowadzi mnie ciemną doliną techniki. 

 

Na dobry początek oznajmił że jestem niewąski tuman, osioł, zgred i nie powinienem reperować urządzeń wymagających inteligencji, a powiedział to w potłuczonym narzeczu informatyków. Dodał, że komputer jest urządzeniem delikatnym i zanim zacznę korzystać z jego usług, należałoby, abym posiadł wiedzęo dynksach i wihajstrach wbudowanych mu w pępek. Przy okazji nadmienił, że jak jeszcze raz ośmielę się grzebać mu we flakach, zabierze się za reset mojego wyglądu (zapachniało mi to groźbą karalną, lecz groźba pochodząca od maszyny ma to do siebie, że jej znaczenie jest zerowe. Na razie. Niebawem, bo razem z wirtualnym postępem nawet plebejska maszynka do rzucania mięsem pocznie intelektualnie wierzgać...).

 

Po tej reprymendzie uspokoił mnie, że dzięki niemu naprawione zostanie to, co sknociłem. Na początek wyjechał z propozycją zapoznania się z  procedurą strategii względem likwidowania uszkodzeń. Na ogół jestem posłuszny, toteż przeczytawszy WSKAZÓWKI  na temat przywracania kompa do pionu wyszło mi, że polskiego nie znam, a co znam, to są same ersatze i językowe fidrygałki. Tak więc moja polszczyzna podwinęła ogon, stuliła uszy i klapła na grzbiet, ponieważ uzmysłowiłem sobie, że bez dekodera nie dam rady ugryźć wzmiankowanych zaleceń. A  nie dam, bo są podobnie zrozumiałe, jak nasze ustawy, nie mówiąc o formularzach z prośbami o otwartą mózgownicę.

 

Konkluzja: żeby bez szwanku na umyśle skutecznie i szybko wykonać w komputerze cokolwiek z napraw, trzeba mieć co najmniej doktorat z mniemanologii stosowanej i przepracować ze sto lat w psychiatrycznej manufakturze.   

 

KOMENTARZE

  • Autor
    Nie za wiele zrozumiałam. Kto (co) pomagał w diagnozie? Jeśli chodzi o język angielski to nie ma się czym przejmować. Moja mama była anglistką, a nie potrafiła przetłumaczyć komputerowego komunikatu. Bo tam jest specyficzne słownictwo. Tak jest w każdej branży. Specjaliści mowią dla innych niezrozumiałym językiem.
    Co do naprawy komputera. Jak każde urządzenie, które naprawiamy musimy coś o nim wiedzieć. Poza tym jest jeszcze praktyka. Później może być tak, że wymiana jakiejś części może się nie powieść, choćby wydawała się banalna. A jak ktoś ma słabszy wzrok, to koniecznie powinien zadbać o bardzo dobre oświetlenie miejsca pracy i okulary. Sama popełnilam taki błąd, zniszczyłam sobie jedną nóżkę procesora i dlatego o tym piszę.
  • @leoparda 08:30:07
    "...zniszczyłam sobie jedną nóżkę procesora...."
    - to jakże żyć teraz z zniszczoną jedną nóżką swojego procesora?

    powiało istną grozą zmieszaną z oparami zaawansowanego NWO - wprost nie sposób nie zadać pytania: wszczepiali potajemnie i pod znieczuleniem - czy na żywca? :)
  • @Andrzej Tokarski 10:38:04
    Niestety, nie da się tak żyć :( Koputer miał uszkodzone serce i należało poszukać lekarza do tego serca, albo dać mu nowe. Ja wybrałam pośrednią metodę czyli używane serce. Do tej pory na nim sobie chodzi, a minęło już dobrych parę lat. A lekarza nie znalazłam. Nie szukałam, bo najlepszy byłby dobry złotnik, a takiego nie znałam.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031

ULUBIENI AUTORZY

więcej